początkowo w planach była tylko
Niedziela, 28 października 2007
· Komentarze(0)
początkowo w planach była tylko wyprawa do Skorzącina, jednak pogoda była piękna, praktycznie bez wiatru, więc pojechałem i do Powidza,a dopiero później do domu :))
W dodatku spory kawałek do Skorzącina podjechałem z napotkanym na drodze cyklistą z Witkowa, nienajmłodszy i z konkretą masą, ale z dobrą kondycją. Trochę o wycieczkach pogadaliśmy. Może kiedyś uda się wspólna wyprawa.
Wypad była udany, prawie 95 km bez większego przystanku, poza krótkim na rozmowę z napotkanym cyklistą. Trochę z sił na koniec opadłem, ale to jednak 95km w chłodzie i w krótkim rękawku :)
W dodatku spory kawałek do Skorzącina podjechałem z napotkanym na drodze cyklistą z Witkowa, nienajmłodszy i z konkretą masą, ale z dobrą kondycją. Trochę o wycieczkach pogadaliśmy. Może kiedyś uda się wspólna wyprawa.
Wypad była udany, prawie 95 km bez większego przystanku, poza krótkim na rozmowę z napotkanym cyklistą. Trochę z sił na koniec opadłem, ale to jednak 95km w chłodzie i w krótkim rękawku :)

