Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2008

Dystans całkowity:1325.73 km (w terenie 182.70 km; 13.78%)
Czas w ruchu:55:50
Średnia prędkość:23.74 km/h
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:77.98 km i 3h 17m
Więcej statystyk

Do Trzemeszna spotkać

Niedziela, 31 sierpnia 2008 · Komentarze(1)
Do Trzemeszna spotkać się z Sebastianem dalej do Krzyżówki spotkać się z kolegą z biura - Maciejem i dalej do powidzkiego Ostrowa pod wiatrak na smażonego lina :) Niestety w Krzyżówce znowu powietrze zeszło, ale dało się jechać po napompowaniu.
Sebastian poprowadził swoją trasą i nareszcie dowiedziałem się gdzie stoi pomnikowy "Dąb Napoleona" :) Tutaj ciekawa sprawa... przez las bigło sobie stadko koni, na skrzyżowaniu skręciły i pobiegły sobie dalej :))

W Ostrowie lin był pyszny i porcja znowu słuszna, chociaż tydzień temu sielawa była świeższa, a na pewno na świeższym oleju. Wybraliśmy się na plażę i z powrotem. Tutaj niestety powietrze zeszło na dobre :(( Na szczęście dzięki Sabestiana łatkom i klejowi udało się ząłatać starą dętkę i szczęśliwie wrócić przez Wylatkowo i Piłkę. Później skoczyłem jeszcze do Dąbrówki do rodzinki.

Pod dębem zdziwienie na widok koni


Stadko koni


Pod "Dębem Napoleona"

jednak była pana. Przez piątek

Sobota, 30 sierpnia 2008 · Komentarze(8)
jednak była pana. Przez piątek powietrze zeszło. jak zwykle siedział kolec od akacji :( Trasa od Pławnika do Vetry jest zabójcza dla moich dętek :(

A jutro... hmmm... Licheń?? :)

Dzisiaj tylko połowa trasy. W

Czwartek, 28 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Dzisiaj tylko połowa trasy. W drodze powrotnej z pracy w Szytnikach (kilka km od Gniezna) zeszło mi powietrze do zera. Wystraszyłęm się, że znowu guma. Napompowałem i czym prędzej pojechałem na dworzec PKP w Jankowie. Tylko... jakoś dojechałem bez problemów, dojechałem pociągiem do Mogilna i z pociągu do domu i powietrze nadal jest. Chwilowy świr dętki?? Zobaczymy w sobotę. Jutro robię sobie dzień przerwy. Jedno, że pogoda kiepsa, a drugie, że muszę sobie dzień przerwy zrobić na regenerację nóg :)

Do pracy jak zwykle,

Środa, 27 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Do pracy jak zwykle, a kilkadziesiąt metrów przed biurem... jak zwykle wylegiwały się na drodze króliki :))

W drodze powrotnej przystanek w zagajniku na zbiór maślaków. I dobra kolacja, znowu... :)







Szlakiem siłowni wiatrowych

Wtorek, 26 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Szlakiem siłowni wiatrowych do Inowrocławia złożyć wniosek o wydanie paszportu.
Wziłąem urlop, z rana do urzędu w Mogilnie odebrać dowód osobisty i do Inowrocławia do biura paszportowego. Szlakiem siłowni wiatrowych, bo po drodze doliczyłem się 17 wiatraków, od najmniejszych 40m do 110m i 2MW oraz jednej fermy małych wiatraków.
Po załatwieniu sprawy w biurze wyskoczyłem na chwilę do Solanek korzystając z dobrej pogody. Później na rynek coś zjeść i wypić i spotkać się ze znajomym. Do Inowrocławia miałem z wiatrem i mimo przystanków wyciągnąłem średnią 31km/h. Średnią zepsułem spacerkiem po Solankach, deptakiem do rynku i drogą powrotną pod wiatr :(

Pierwsze 2 wiatraczki, gdzieś między Kołodziejewem a Wierzejewicami


Widok na J. Pakoskie z grobli przed Janikowem


JAnikowskie Zakłady Sodowe - zrzut kamienia z wagoników jeżdżących z kamieniołomu w okolicach Wapienna - Barcina



Wagoniki przejeżdżają nad drogą


Samotny wiatraczek k. Pakości



W oddali 3 wiatraki w okolicach Barcina


Kolejne 3 wiatraki k. Pakości


Wagoniki z kamieniem przejeżdżają nad J. pakoskim


Początek J. pakoskiego


Ferma małych watraków gdzieś przy drodze Pakość - Inowrocław


I dwa wiatraki tuż przed Inowrocławiem


Solankowy paw :)


Z gen. Sikorskim


A tężnie to mi z ręki jadły i dały się pogłaskać :)



Solankowy stawek


Najstarszy budynek uzdrowiskowy


Droga powrotna - zabytkowy kościółek w Trlągu


I znowu witarki... samotnik k. Markowic


Dwa maleństwa w Bronisławiu

Dwa identyczne maleństwa w Ratowie


Widziane z tego samego miejsca 2 2MW w Olszy, które widzę przez okno (110m wysokości słupa)


"Park jurajski" k. Dąbrówki ;)



Poniedziałek, 25 sierpnia 2008 · Komentarze(0)

Do Ostrowa pod wiatrak

Niedziela, 24 sierpnia 2008 · Komentarze(5)
Do Ostrowa pod wiatrak na smażoną sielawę :))

Najpierw do Krzyżówki na spotkanie z kolegą z biura. Przy wjeździe do Krzyżówkowego lasu zaatakował mnie borsuk :) Pewnie nie zaatakował tylko nie zauważył i warcząc wybiegł na drogę. Nie zauważyłem go z początku się wystraszyłem, że to pies mnie atakuje, jednak jak się już zauważyliśmy to ja odetchnąłem, a on uciekł w panice :)
W Krzyżówce czekając na kolegę przy zagajniku pozbierałem trochę maślaków.

Od Krzyżówki pojechaliśmy przez Gaj i dalej przez lasy, zahaczając o zamek, do Wylatkowa. Przybrodzin i do Ostrowa pod wiatrak na smażoną sielawę :) Byłą wyśmienita, delikatna i świezutka. Porcja byłą słuszna, więc trochę źle się jechało z powrotem (przez Powidzi i Witkowo). Tym bardziej, że zrobiło się bardzo zimno, wietrznie, a przed Witkowem zaczęło padać.
Z kolegą rozstaliśmy się w Krzyżówce, zahaczyłem o trzemeszeńskie dożynki w Niewolnie. Trochę spędu i nic poza tym. Na szczęście spotkałem kilku znajomych i przyjaciół. Gdy szedłem do sklepu śmignął obok mnie Sebekfireman nie zauważywszy mnie, ale jak się jeździ z taką prędkością... ;)

Po powrocie zrobiłem dobry użytek z zebranych maślaków. Tak królewskiej kolacji dawno nie jadłem :)

Sobota, 23 sierpnia 2008 · Komentarze(0)

Piątek, 22 sierpnia 2008 · Komentarze(0)

W drodze powrotnej, podobnie

Czwartek, 21 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
W drodze powrotnej, podobnie jak wczoraj przystanek na jeżynową wyżerkę :)) Objadłem się aż się kręcić nie chciało :)