Gdy się budziłem i wyjrzałem za okno na słoneczną pogodę zaplanowałem sobie, że wybiorę się do Skorzęcina. Zanim się wybrałem zrobiło się już południe, więc plan skróciłem do Ostrowitego Prymasowskiego. Ujechałem może z 3 km od domu i pogoda się skiepściła, Słońce zaszło za gęste chmury :( Dlatego też wybrałem się tylko nad jezioro Młynek vel. Kamionek. Bardzo ładnie położone i urokliwe jeziorko między Wydartowem a Kruchowem. Polecam na lato, nie ma spędu jak gdzie indziej. Musze tam częściej zaglądać latem. Idealne miejsce by się ochłodzić wracając rowerkiem z pracy. Nie maiłęm ograniczeń czaswoych więc pomyślałem, że objadę je naokoło. Niestety nie udało się :( Polna droga w pewnym momencie się urwała. Musiałbym śmigać przez czyjeś pole, co do przyjemności raczej by nie należało. Trasa wyszła krótka, więc skoczyłem jeszcze na punkt widokowy w Dusznie na Wale Wydartowskim. Dawno tam nie byłem. Niestety widoczność kiepska :(( Ale kilka km na liczniku więcej :) W drodze powrotnej bym się wyłożył. Jest długi odcinek z górki, można się solidnie rozpędzić, a tam na całej szerokości drogi i na sporej długości lód, w dodatku na zakręcie. Na szczęście widziałem go jadąc do Duszna, więc wcześniej zwolniłem i udało mi się jakoś z wypadku wymigać :)
Po świątecznym obżarstwie widoczny spadek formy. Ponad połowę trasy miałem problem z rozpędzeniem się powyżej 20km/h, ale w drodze powrotnej już było w porządku :) Wybrałem się w miejsce, o którym pisał wczoraj sebekfireman, czyli na hałdę azbestu :) w podtrzemeszeńskiej Pasiece i na drugi najwyższy punkt w gmienie Trzemeszno.
Tego najwyższego punktu raczej nie udało mi się znaleźć, ale byłem blisko :) W każdym razie ładny las tam jest. Niestety dzisiaj już bez szadzi :(
Las ładny, ale droga prowadząca do niego fatalna. Same składowsiska azbestu. To w tle, to hałda, porównywalna pewnie z kopcem Kościuszki, pełna azbestu, a obok mniejsze, nowsze składowisko. Ta góra w tle, to wspomniana hałda.
W drodze powrotnej, w lasku między Szydłowem a Płaczkowem zauważyłem dzięcioła. Robił sobie dziuplę w słupie :)
A dziobem zasuwał aż trudno było go na zdjęciu uchwycić
Linka od tylnych przerzutek wymieniona, ale chyba będzie mnie czekała wymiana sterów przed sezonem czyli dłuższymi wypadami. Po pierwsze widać, że coś jest nie tak, bo dolna pokrywka jakoś nie dolega jak należy, po drugie linki się ścinają. Jedna linka na 3500km to za mało, obydwie były przetarte w tym samym miejscu. Wreszcie po trzecie: po zmianie biegu "dynks" ;) od biegó nie odskakuja do pierwotnego połozenia i trzeba sobie pomagać palcem. Na pierwszy rzut oka wygląda, że wszystko jest dobre i dobrze zmontowane, ale... nie znając budowy wcześniej i nie mając żadnej instrukcji trudno to stwierdzić :/ Mam nadzieję, że w necie coś o Alivio znajdę i zweryfikuję poprawność montażu, a jeśli nie, to za 2-3 miesiące zakupy.
Wigilijna przejażdżka przez Wylatowo, Wydartowo, Izdby, Gozdawę i Wyrobki. Szadź nadal się utzrymuje, tylko to zachmurzenie i mgła... :((
Na dodatek pękła mi linka od tylnych przerzutek. Już drugi raz w tym roku :( Na szczęście tym razem na 200m przed domem, a nie na 25km przed dojazdem do pracy :) Po tamtej awarii kupiłem linkę za 25zł, myślałem, że dłużej pociągnie niż 4-5tys km.
Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i jak najmniej awarii podczas ewentualnych przejażdżek w Święta :)
Dzisiaj zrobiłem małą pętlę wokół Mogilna: Żabno- Wylatowo- Chabsko-Mogilno- Wiecanowo- Twierdzin- Dąbrówka- Mogilno, 27km w taką pogodę, to w sam raz. Skorzystałem pierwszy raz z kamizelki odblaskowej :) Przydaje się z pewnością, ale.. jako UPRowiec świadom skali rabunku społeczeństwa przez państwo musiałem jakoś za kamizelkę zapłącić by spać z czystym sumieniem :) Wpłaciłem 10zł na Fundację Doroty Stalińskiej "Nadzieja", która rozdaje dzieciom odblaski.
Piękna szadź dzisiaj była. Zima jak się patrzy :) Tylko mogłoby być trochę więcej słońca, wtedy to już byłaby bajka. Zaliczyłem małą przejażdżkę do Dąbrówki i z powrotem.
Dzisiaj uszkodziła mi się sakwa, a dokłądniej rozsypał się zamek w głównej komorze :( Cóż, jaka cena... :) Zamówiłem już nową, bo zawsze się przydaje, chociażby do aparatu.
Zostałem też zatrzymany przez policję, która wręczyła mi kamizelkę odblaskową w akcji "Bądź widoczny na drodze" (w drodze powrotnej już było ciemno). Niby dobrze, bo niektórzy jeżdżą zupełnie bez mózgu, ale... kto ma być widoczny, to będzie (mam światło, o tej porze roku nawet za dnia i trochę odblasków), a inny jak dostanie taką kamizelkę, to i tak jej nie załoaży, nawet jakby mu zakładano siłą. Dlatego sądzę, że akcja rozdawania niepotrzebna (ale uświadamiania i karania głupców potrzebna). Kamiezelkę przyjąłem, ale trochę żałuję :( W końcu to z pieniędzy podatników, a sam miałem i tak ją kupić tylko jakoś schodziło...
Pętla przez Wydartowo, Kruchowo, Grabowo, Gołabki, Jastrzębowo, Kruchowo i Wydartowo. Zmarzłem, że nie mogłem stopami ruszać :) W drodze powrotnej od Kruchowa dodatkowo małe opady śniegu.
Info dla wybierających się w trasę drogą krajową nr 15. W Wylatowie roboty drogowe nadal trwają. Odbywa się ruch wahadłowy, a czasami nawet zostaje wogóle wstrzymany.
Udało się zrobić dzisiaj trochę kilometrów, nareszcie :)) Pogoda była piękna, ale czasu tylko na objazd dookoła Mogilna przez Żabno, Wylatowo, Chabsko i Dąbrówkę. Mam nadzieję, że jutro ciag dalszy :)Do 7tys km w tym roku brakuje coraz mniej, ale czy się uda?? Chodzi tylko (i aż) o 400km :(