Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2008

Dystans całkowity:1200.25 km (w terenie 183.00 km; 15.25%)
Czas w ruchu:50:20
Średnia prędkość:23.85 km/h
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:66.68 km i 2h 47m
Więcej statystyk

Do pracy, a z powrotem

Czwartek, 31 lipca 2008 · Komentarze(1)
Do pracy, a z powrotem tylko do centrum. Odstawiłem rowero do serwisu do zmiany całego napędu.
Odbieram we wtorek, bo jutro z rana jadę do Sarbinowa pobyczyć się no i na dłuuugie spacery po plaży :)
Dzisiaj strzeliły na liczniku magiczne sumy: 6 tys km w tym roku i 14 tys. km od zakupu roweru 1,5 roku temu :)

Do pracy i powrót do

Środa, 30 lipca 2008 · Komentarze(1)
Do pracy i powrót do domu.
Obiecałem dodać przy czasie fotki ze spływu. Niniejszym to czynię ;)

Ale najpierw ze zwiedzania okolic Chojnic... przy jeziorze Charzykowskim w Charzykowych. Ścieżka rowerowa jest zrobiona wokół połowy jeziora



Z Chojnic do miejscowości Charzykowy jest jakieś 6km, cały czas wzdłuż drogi jest ścieżka rowerowa z chodnikiem. Widać, że jak się chce, to można to zrobić


Spływ VIP-ów czas zacząć ;)






Poważna przeszkoda...


Drugie podejście...wyszło jeszcze gorzej :(


Aż zmęczyliśmy pana na kłodzie


I skonczyło się przeprowadzką poboczem, gdzie spokojnie pływał sobie sprawca zamieszania bóbr :) I tak byliśmy ambitni, bo inni od razu zabierali się za przenoszenie lądem


Piknik w dość polowych warunkach


Przeprawa pod pomnikowym dębem



No i czas na zakończenie spływu. Ostatni przystanek i czekanie na transport kajaków :(

Do pracy i z powrotem.

Wtorek, 29 lipca 2008 · Komentarze(0)
Do pracy i z powrotem. Ciężki powrót do codzienności po urlopie i superrewelacyjnym spływie kajakowym :((( No ale jakoś trzeba to przeżyć.
Napęd nadal niewymieniony, jazda niedługo nie będzie możliwa, ale nie ma czasu się tym zająć. Wezmę się po 10tym sierpnia. Te kilka dni jakoś przeżyję... chyba :(

Przy czasie zamieszczę kilka fotrek ze spływu :)

Mały spacerek i kilka

Wtorek, 22 lipca 2008 · Komentarze(1)
Mały spacerek i kilka dni rowerowej przerwy. Pora rozruszać inne mięśnie :) Jutro o 7 wypad do Chojnic i później kilkudniowy szalony spływ kajakowy na Wdzie :))))

Sobota, 19 lipca 2008 · Komentarze(0)

Jak zwykle, do pracy

Piątek, 18 lipca 2008 · Komentarze(1)
Jak zwykle, do pracy i z powrotem. Ruszając z powrotem zauważyłem dawno niewidzianego vetroskiego królika juniora :) Siedział sobie spokojnie przy drodze i zajadał trawkę :)

Znowu zaszalałem :)
Jedna

Czwartek, 17 lipca 2008 · Komentarze(0)
Znowu zaszalałem :)
Jedna wielka pogodowa zmyła :( Najpierw rano stałem z 5 minut przy oknie i zastanawiałem się: rower czy pociąg, wybrałem rower. Ujechałem trochę i zauważyłem kompletną ciemność nad kierunkiem, w który miałem jechać. W dodatku z lekka się rozpadało. Jakby to było dalej to nie miałbym wyjścia. Było kawałek od domu, więc zawróciłem do domu. Szybkie przebranie się i biegiem na dworzec.
Najpierw pomyślałem, że może rower w pociąg wezmę,a z powrotem na rowerku wrócę, ale pogoda na ICMie była na popołudnie deszczowa, więc decyzja była jaka była. Oczywiście znowu zła :(( Już rano zanim dojechałem pociągiem do Gniezna pogoda się poprawiła, wyszło Słońce... powrót bym miał przyjemny. Nie wyszło :( Mam nadzieję, że jutro mi pogoda takiej zmyły nie zrobi, a jeśli będzie próbowała, to się nie nabiorę :)

Środa, 16 lipca 2008 · Komentarze(0)

Do pracy i z powrotem.

Wtorek, 15 lipca 2008 · Komentarze(0)
Do pracy i z powrotem. W km jest pozostałość z soboty i niedzieli, jakieś 13km. Niewiele przejechałem, bo w sobotę pracowałem jako cieśla, a w niedzielę skupiłem się na kajakach w doborowym towarzystwie ;))

Wczoraj 0km :(( Rano pogoda fatalna, a po powrocie z pracy nie było czasu

Rano jak zwykle. Lekki wiaterek,

Piątek, 11 lipca 2008 · Komentarze(2)
Rano jak zwykle. Lekki wiaterek, ale bardzo ciepło, że nieźle się jechało. Z powrotem już z przygodami.
Wyjechałem za Gniezno i w Osińcu zobaczyłem za sobą dość ciemną chmurę. Stwierdziłem, że przejdzie bokiem i spokojnie dojadę, przynajmniej do Trzemeszna. Udało się do Lubochni. Chmura przeszła nad Trzemeszno, grzmiało, błyskało i widać było, że leje w tamtym kierunku. Usiadłem przy sklepie, coś wypiłem, chciałem przeczekać, ale zaszły mnie burze dookoła. Prawie... :) Jedynie nad Jankowem chmur nie było, więc pomysł by tam pojechac i do domu wrócić pociągiem, bo nie było szans na przejaśnienie.
Oj namęczyłem sie by dworzec znaleźć.. ale zauwazyłe, że piękne tereny do jazdy rowerem (na przyszłość. Dojechałem do dworca i zaczęło padać.
Oczywiście do pociągu było dobre 40 minut. Jak pociąg wjeżdżał na stację to wyszło słońce i już całą drogę nie padało. Wystarczyło poczekać jeszcze z pół godzinki i ruszyć rowerem za chmurą. Jechałbymw Słoncu. No ale kto wie jak będzie, pogoda nieprzewidywalna jest :(

Pod tamtymi chmurami bym jechał


I stacyjka w Jankowie Dolnym