Rano jak zwykle. Lekki wiaterek,

Piątek, 11 lipca 2008 · Komentarze(2)
Rano jak zwykle. Lekki wiaterek, ale bardzo ciepło, że nieźle się jechało. Z powrotem już z przygodami.
Wyjechałem za Gniezno i w Osińcu zobaczyłem za sobą dość ciemną chmurę. Stwierdziłem, że przejdzie bokiem i spokojnie dojadę, przynajmniej do Trzemeszna. Udało się do Lubochni. Chmura przeszła nad Trzemeszno, grzmiało, błyskało i widać było, że leje w tamtym kierunku. Usiadłem przy sklepie, coś wypiłem, chciałem przeczekać, ale zaszły mnie burze dookoła. Prawie... :) Jedynie nad Jankowem chmur nie było, więc pomysł by tam pojechac i do domu wrócić pociągiem, bo nie było szans na przejaśnienie.
Oj namęczyłem sie by dworzec znaleźć.. ale zauwazyłe, że piękne tereny do jazdy rowerem (na przyszłość. Dojechałem do dworca i zaczęło padać.
Oczywiście do pociągu było dobre 40 minut. Jak pociąg wjeżdżał na stację to wyszło słońce i już całą drogę nie padało. Wystarczyło poczekać jeszcze z pół godzinki i ruszyć rowerem za chmurą. Jechałbymw Słoncu. No ale kto wie jak będzie, pogoda nieprzewidywalna jest :(

Pod tamtymi chmurami bym jechał


I stacyjka w Jankowie Dolnym

Komentarze (2)

Sam deszcz był bardzo przyjemny. Gorzej jak się zaczęła burza, bo się zrobiło zimno i wietrznie. Wtedy już nie jest tak przyjemnie :( Ale po burzy znowu zrobiło się przyjemnie :))

mogilniak 21:31 piątek, 11 lipca 2008

A no tereny w okolicach Jankowa ładne - nie nadarmo tam odbywają się wyścigi rowerowe :)
Deszcz dzisiaj był zapewne przyjemny - trochę żałuję że sobie w nim nie pojeździłem.

sebekfireman 21:08 piątek, 11 lipca 2008
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ktakj

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]