Pecha ciag dalszy :( Rano
Czwartek, 29 maja 2008
· Komentarze(2)
Pecha ciag dalszy :( Rano za Trzemżalem zeszło mi powietrze, dopomopowałem i dociągnąłem do Krzyżówki, znowu pompowanie i tak 5 razy, ale do pracy dotarłem. Tam niezbyt kiedy miałem dętką się zająć, a i zaraz po pracy też niezbyt. Postanowiłem wrócić pociągiem. jednak dojechałem do ul. Witkowskiej i dętka trzymała, więc pomyślałem, że skoro trzyma, rano dojechałem na 5 pompowaniach, to i z powrotem tak mogę. To był błąd.. Pompowanie co 1,5-2km, aż w końcu po przekroczeniu granic Mogilna nie było już sensu pompować, zeszło na dobre. No ale to trochę przez lenistwo. Ponieważ tym razem chodziło o tylną dętkę nie chciało mi się usmarować od łańcucha :)
Dętkę wymienię w sobotę z rana. I tak jutro na rower nie wsiądę, bo znó delegacja :(( Tym razem Wrocek, więc nie tak tragicznie :)
Mam nadzieję, że limit pecha wyczerpałem na ten rok. W ciągu 9 dni już zaliczyłem 2 gumy (2 gumy, a aż 3 zniszczone dętki) i pękniętą linkę przerzutek.
Dętkę wymienię w sobotę z rana. I tak jutro na rower nie wsiądę, bo znó delegacja :(( Tym razem Wrocek, więc nie tak tragicznie :)
Mam nadzieję, że limit pecha wyczerpałem na ten rok. W ciągu 9 dni już zaliczyłem 2 gumy (2 gumy, a aż 3 zniszczone dętki) i pękniętą linkę przerzutek.

