Droga powrotna z małymi
Środa, 4 czerwca 2008
· Komentarze(1)
Droga powrotna z małymi przygodami. Najpierw w lesie k. wsi Kujawki spotkałem dwa małe szczeniaki lisa, ładne maleństwa :) Biegły w moją stronę, dopiero jak byłem jakieś 5m od nich się zorientowały. Biedne spanikowały nie wiedziały co robić. Najpierw zawróciły i uciekały tuż przede mną, ale jak to szczeniaki, szybko nie biegły. Odskoczyły na metr w las i schowały się za liściami paproci :) Chciałem im zdjęcie zrobić, ale widząc ich przerażenie odechciało mi się i szybko odjechałem.
Kolejne "młode liski" spotkałem w Trzemesznie, tym razem na rowerach ;) Chciały się ze mną ścigać :) Miałem już dzisiaj ponad 60km na karku i ponad 20km jazdy pod wiatr, więc nie miałem ochoty na zabawę. Pościgałbym się, ale spacerowym tempem ich wyprzedziłem ;) Albo mam taką kondycję, albo co bardziej prawdopodobne, dzisiejsza młodzież ma ją na zerowym poziomie :(
Później w Wylatowie spotkałem samolot Jej Królewskiej Mości Douglas C-47 Skytrain "Dakota" lecący do Góraszki

Przebudowywana droga od Krzyżówki w kierunku Żeleźnicy i Gaju, wygląda jakby na asfalt się nawet rzucali :) Nie ma jak to zdjęcie w godzinę po wschodzie Słońca ;)

Kolejne "młode liski" spotkałem w Trzemesznie, tym razem na rowerach ;) Chciały się ze mną ścigać :) Miałem już dzisiaj ponad 60km na karku i ponad 20km jazdy pod wiatr, więc nie miałem ochoty na zabawę. Pościgałbym się, ale spacerowym tempem ich wyprzedziłem ;) Albo mam taką kondycję, albo co bardziej prawdopodobne, dzisiejsza młodzież ma ją na zerowym poziomie :(
Później w Wylatowie spotkałem samolot Jej Królewskiej Mości Douglas C-47 Skytrain "Dakota" lecący do Góraszki

Przebudowywana droga od Krzyżówki w kierunku Żeleźnicy i Gaju, wygląda jakby na asfalt się nawet rzucali :) Nie ma jak to zdjęcie w godzinę po wschodzie Słońca ;)


