Przy wolnym dniu trzeba było

Niedziela, 16 marca 2008 · Komentarze(11)
Przy wolnym dniu trzeba było koniecznie zrobić jakąś wycieczkę, chociaż niezbyt chęci były. Wybrałem się na ścieżkę edukacyjną do Gąsawki.
Konieczny punkt do odwiedzenia przez każdego mieszczucha i to koniecznie o każdej porze roku.
Jak tam dojechać rozpisywać się nie będę. Z Mogilna wystarczy jechać na Gąsawę. W Bełkach, po zabójczym podjeździe skręcić w prawo na Gąsawkę i po przejechaniu 1,5km jest po prawej stronie mały parking i tablica informacyjna o ścieżce. Naprawdę rewelacja ją przejść.
Dzisiaj relacja bardziej fotograficzna niż opisowa.



Początek ścieżki


Bardzo piękny las. Wystarczyło się zatrzymać na chwilę w ciszy by usłyszeć całe mnóstwo ptaków. Trudno to nazwać hałąsem ale ilość decybeli powalająca. Gdzieś w pobliżu krążyły kraski.


Przy siedlisku żurawia


Nosił koń po błoniach ponieśli i konia... W sumie jedyne miejsce, w którym nie udało się przejechać rowerem. Jednak i tak ścieżka jest ciekawsza do pokonania pieszo. Przyjemność trwa dłużej :)


Przy powalonym drzewie. Nasłuchuję korników.


Krajobraz w horrorowym stylu


No i początek horroru. Niedaleko mnie drogę przebiegło mi stadko dzikó, jakieś 15 sztuk... no i była dalsza część horroru. Ujechałem z 50m i zatrzymałem się zrobić zdjęcie. Nie zdąrzyłem uruchomić aparatu gdy z naprzeciwka w moją stronę wybiegło 5 warchalczkó :) Myślały, że to tata czy co... ;) Ucieszyłem się, że będę miał fajne zdjęcie, ale.. zanim je zrobiłem uświadomiłem się, że jak są warchlaki, to będzie i locha, a to mogłoby być nieprzyjemne spotkanie jakby się zdenerwowała. Wskoczyłem na rower i w nogi :) Na szczęście warchlaki poznały, że jednak nie jestem icha tatą i uciekły szybciej niż ja :)



A nad głową cały czas stukał dzięcioł


Kładka przez rzekę Gąsawkę. Fajne miejsce na przystanek, jest małą kaskada z relaksującym szumem wody...


... kwitną ładne kwiatki...


... i do Gąswki podchodzą zwierzęta się napić. Tutaj był lis z dłuuugą kitą. Może z 20m ode mnie. Jednak zanim uruchomiłem aparat uciekł. Zdjęcie wzorcowo poruszone z zagadką co na nim jest lisem :)



Dolina Gąsawki


Przejazd fajną kładką, trochę zbyt szerokie szpary między deskami :/


No i koniec ścieżki. Dojazd do miejscowości Gąsawka, krótki przystanek na piwku i do domu...



Pierwszy raz w tym roku przejazd

Wtorek, 11 marca 2008 · Komentarze(2)
Pierwszy raz w tym roku przejazd rowerem z pracy. Rano 2km na pociąg, później ok. 5km z pociągu do pracy i reszta w drodze powrotnej. Rano było dość cipeło i jasno by całą drogę rowerem przejechać. Żebym to wiedział wcześniej... :)
Jechało się bardzo dobrze, chociaż niekoniecznie zawsze z wiatrem. udało się osiągnąć ładną średnią i rekord prędkości chwilowej w tym roku 52,4 km/h.

W Kruchowie widziałem niezły klucz żurawi- 22 sztuki.

Niedziela, 9 marca 2008 · Komentarze(0)

Wieczorna przejażdżka. Nie ma to

Piątek, 29 lutego 2008 · Komentarze(0)
Wieczorna przejażdżka. Nie ma to jak jazda w ciemności przez Wylatowo i do Mogilna :))
Zdąrzyłemw ostatniej chwili przed deszczem

Coś się pogoda sypie. Zerwał

Wtorek, 26 lutego 2008 · Komentarze(0)
Coś się pogoda sypie. Zerwał się większy niż za dnia wiaterek i od zachodu- pólnocnego-zachodu niebo zakryło się gęstymi chmurami.
A planowałem jutro pierwszy w tym roku wypad rowerem do pracy...

Chyba i tak by nic nie wyszło, bo pewnie po godzinach trzeba będzie zostać :((

Nadeszła wiosna. Czas więc

Niedziela, 24 lutego 2008 · Komentarze(5)
Nadeszła wiosna. Czas więc było wybrać się w dłuższą trasę. Padło na Skorzęcin. Niestety mocno wiało i nogi dostały mocno w skórę :( W dodatku wiatr mocno chłodził, że nie można było kurtki ściągnąć, a jak się jechało w zaciszu, to znowu było za ciepło.
Do Skorzęcina jechałem przez Wylatowo, Trzemżal, Słowikowo, Jerzykowo.
Na jeziorze fale były jak na morzu, a i tak samo szumiały :) Usiadłem w Słoncu, ładnie grzało pod warunkiem, że nie wiał wiatr. Sporo ludzi spacerowało.
Z powrotem pojechałem przez Sokołowo, Gaj, Żeleźnicę Piaski vel Krzyżówkę, Trzemeszno, Kruchowo i Wylatowo.
Między Żeleźnicą a Piaskami trochę zwątpiłem czy dobrze jadę, bo wcześniej jechałem tamtędy tylko raz i to od przeciwnej strony. Szybko się zorientowałem, że jestem na dobrej drodze. Zorientowałem się po koleinach i gigantycznym błocie (robią to wywrotki ze żwirem, któe podobnie niszczą drogę między Piaskami a Lubochnią). Czasami nawet pedały zanurzały się w błoto :/
Wiosna na całego. Widziałem i słyszałem żurawie, ale uciekły zanim aparat wydobyłem, leciała też czapla siwa i dwie parki gęsi myślały już o dzieciach :)

Na plaży w Skorzęcinie


Moja maszyna :)



Fale prawie jak na morzu



Do fryzjera pójdę jutro ;)



"Droga" między Żeleźnicą a Piaskami



Parka gęsi :)



Wiatraki k. Lubinia. Niech mi ktoś powie, że szpecą one krajobraz...

Sobota, 16 lutego 2008 · Komentarze(0)

Nadrobiłem zaległości. Tydzień

Niedziela, 10 lutego 2008 · Komentarze(3)
Nadrobiłem zaległości. Tydzień temu miałem się wybrać wokół Jeziora Kamienieckiego, ale w połowie drogi zrezygnowałem z powodu wiatru i obawy przed błotem. Błota nie było. Trasa jak zwykle bardzo ładna.
Myślałem by wybrać się do Powidza lub Skorzęcina, ale dopóki nie przyjdzie wiosna i dopóki nie będzie można jeździć bez czegoś cieplejszego na sobie, to w tak daleką trasę się nie wybieram :/ Ale krótsze trasy (do 50km) trzeba zapodawać coraz częściej :)


Przy zatoczce w pobliżu Rękawczynka

Sobota, 9 lutego 2008 · Komentarze(0)

Niedziela, 3 lutego 2008 · Komentarze(0)