Wybrałem się rano rowerkiem do roboty, pomimo mgły. Po 1km zorientowałem się, że jakaś ta mgła dziwnie gęsta i z dużymi kroplami. Okulary zaszły kroplami, z kasku zaczęło kapać. Po 3km zacząłem się zastanawiać czy jechać dalej, bo od tej mgły zaczęły się robić kałuże. Po 5km stwierdziłem, że jestem cały mokry, nie jestem masochistą i mając jeszcze wybór postanowiłem zawrócić i uderzyć na pociąg. Powrót z wmordewindem i to chłodnym.
W centrum Mogilna trafiłem na jadącą na sygnale straż pożarną, dziwnie jadącą. Z otwartm bokiem ze sprzętem i to jadącą tak wolno, że chciałem ją wyprzedzić by pokazać, że mają skrzynię otwartą i czasami sprzęt pogubią. Jednak pomyślałem, że nie będę im robił wstydu i ich wyprzedzał rowerem ;), że na pewno mają sprzęt zabezpieczony przed wypadnięciem, no i w końcu... cały czas jechali z włączonym kierunkowskazem, to myślałem, że już są u celu... i tak ponad km...
Komentarze (2)
gdyby nie ten kierunkowskaz zaryzykowałbym mandat :) Okazało się, że jakie wezwanie taka i jazda... http://imogilno.pl/info.php?wiadomosc=1548&nr=1
Też się ubrałem na krótko. możliwe, że utkwiło mi w pamięci tylko pierwsze odczucie po wyjeździez roboty. rzeczywiście im bliżej domu tym cieple było.
Coś się obijać musiałeś jak Tobie chłodno w drodze powrotnej było - ciepło dzisiaj było że na krótki rękawek i spodenki się odważyłem. Trzeba było ich wyprzedzić i pokazać że mają otwartą skrytkę - chociaż w terenie zabudowanym nie wolno wyprzedzać pojazdów uprzywilejowanych ;) Jak mają takie mocowania jak u nas kiedyś to różnie z tym może być - my już nie raz gubiliśmy butle, pachołki lub hełmy na zakrętach jak się skrytka przypadkowo otworzyła na dziurach - całe szczęście nikt nie ucierpiał i zguby w porę zauważyliśmy.